Recenzja: Vallium - Sen o rzeczywistości [Bruce]

1. Sen o rzeczywistości
2. Polirytmia
3. Obcy
4. Amnezja
5. Irak
 

Skład:

Artur Starżyk - wokal, gitara

Kuba Jaworski - gitara

Michał Marczak - gitara basowa

Marcin Wolski - perkusja

2010



 

  Co można powiedzieć na temat debiutanckiej płyty krakowskiego Vallium?

Zaczyna się dobrze. Lekko świdrujący riff wprowadza nas w tytułowy utwór. Częste zmiany tempa urozmaicają ten numer i pozwalają wyżyć się perkusiście, który pokazuje, że nie przypadkiem zasiada za garami. Jest też, oczywiście, solówka: krótka, ale soczysta, prawdziwie rockowa. Jak się okazuje, solo nie musi trwać kwadrans i być niebotycznie szybkie, żeby mogło się podobać. Szału wśród koneserów sześciostrunówki nie zrobi, za to wstydu gitarzyście też nie przyniesie.

Warto zwrócić uwagę na pozycję numer trzy. Wbrew nazwie, „Obcy”, nie traktuje o przygodach Sigourney Weaver z kultowej serii o przebrzydkim kosmicie i pięknej pani kapitan. Kosmitów brak. Obcym, jeśli uprzemy się, że takowy musi być konkretną osobą, może być, uwaga!, wiolonczelistka! (Natalia Orkisz). Utwór spokojny, smutny, w większości akustyczny. Zawodząca w tle wiolonczela dodaje melancholii. Pod koniec zespół przyspiesza, lecz nieznacznie, wciąż mieszcząc się w radiowych granicach nieagresywności.
    
W ostatnim kawałku witają nas dźwięki wojny i drumli (drumle, nie mylić z dumle). „Zanim zechcesz zbawić świat, upewnij się, że jest on wart” - fragment tekstu mówi sam za siebie. Werble utrzymują (anty)wojenny klimat. Dalej utwór się rozpędza, zespół serwuje nam porcję muzyki nadającą się do podrygiwania i do pogo.

Podsumowując, Vallium pokazało się z dobrej strony. Słychać, że drzemie w chłopakach spory potencjał. Nie boją się eksperymentować z instrumentarium, stąd wiolonczela i drumle. Na wyróżnienie zasługuje Artur Starżyk, który jest zarazem autorem tekstów. Pisze po polsku i to nie o „majteczkach w kropeczki” oraz „białym misiu”, warto zwrócić uwagę na jego teksty. Pochwalę też Marcina Wolskiego, zasiadającego za perkusją. Chwilami prezentuje spory kawał porządnego bębnienia. Żeby nie popaść w zachwyt, dorzucę kilka mniej przyjemnych słów. Zdarzają się na tej płycie fragmenty sprawiające wrażenie wcześniej już słyszanych. Poza tym, chwilom spowolnienia zdarza się zalatywać pościelówami... Zdarza się, co podkreślam, rzadko.

Debiut Vallium uważam za udany. Znajdziemy na tej płycie mniej lub bardziej ostre riffy, dobre teksty „o czymś”, bujający bas, wyrazistą perkusję, urozmaicenia, chórki... Zespół bardzo dobrze sprawdza się na koncertach, o czym nie jest ciężko się przekonać, bo grają często. Vallium to młoda, dobrze zapowiadająca się kapela. Widać i słychać, że chce im się grać. Starają się, kombinują, oby tak dalej!  „Sen o rzeczywistości” – polecam.


                                                             7/10 Bruce
 

<< Powrót do kompedium