Recenzja: Lantlôs - .Neon [Bastet]



 

1.Minusmensch
2.These Nights Were
3.Pulse / Surreal
4.Neige de Mars
5.Coma
6.Neon

Neige – wokal,
Herbst (Markus Siegenhort) – gitara, bas, perkusja, wokal,

Prophecy Productions, 2010


 

 

Nigdy nie lubiłam Francuzów. Miałam o nich tak złe mniemanie, jak stereotypy o nich krążące. Kiedyś wylądowałam w Paryżu na kilka dni i, niestety, moja opinia o tej nacji nie polepszyła się. Wręcz przeciwnie. Nie lubię Francuzów i tyle.

Poza jednym.

Neige, wysoki Francuz o spojrzeniu skrzywdzonego spaniela dwoi się i troi, jakby specjalnie chciał mi udowodnić, że miłośnicy serów znad Sekwany nie są tacy źli. I z projektu na projekt dziwnie mu się tu udaje.

Lantlôs to wprawdzie projekt Herbsta, który z Niemiec pochodzi, ale „.Neon” jest dziełem internacjonalnej, francusko-niemieckiej kooperacji. I dzięki niech będę niebiosom, że podczas II wojny kolaboracja z Niemcami nie poszła Francuzom tak dobrze.

„.Neon” jest albumem, co tu dużo gadać, znakomitym. Black metal pomieszany z post rockiem, z lekką nutką deka…znaczy, jazzu. Wciągające, pochłaniające melodie i nieprawdopodobna przestrzeń.  Od razu widać w tym łapę Neiga, który przemycił do Lantlôs swoje pomysły i swój niepodrabialny styl, znany choćby ze ślicznych (tak, i nie waham się użyć tego słowa!) utworów Alcest czy Amesoeurs.

Neige i Herbst, mimo ewidentnych black metalowych wpływów, stworzyli muzykę bardzo intymną i subtelną. Jest łagodna, mimo obfitego podlewania jej zimnym jak śnieg growlem. Mój numer jeden albumu, post rockowy „Pulse/Surreal”  jest nastrojową, rozkołysaną perełką, w której rozpaczliwe krzyki Neiga łagodzone są pięknym, delikatnym wokalem.

Kończący płytę, tytułowy „.Neon” to z kolei świetna, instrumentalna wariacja na wielkomiejskie tematy. Znakomicie wieńczy album i podkreśla niezwykłość tej muzyki, która, poza tym, że intymna i łagodna, jest tez przesiąknięta specyficznym nastrojem. To muzyka miasta, przywołująca na myśl opuszczone bramy, bruk zalany deszczem, niebo nad wieżowcami i wszystkie te obrazki, które kojarzą się z miastem. Ten neon świeci literami „CITY”.

                                          

                                                                                               Bastet

 

P.S. Podobno teksty (do których się nie dobrałam jeszcze, niestety) są nie mniej fascynujące. Wierzę na słowo, wnioskując, że jeśli komuś starcza talentu, żeby tworzyć takie dźwięki to i z piórem (ewentualnie klawiaturą komputera) idzie mu niezgorzej.

<< Powrót do kompedium